Strony

poniedziałek, 4 stycznia 2016

No to mamy nowy rok. Poprzedni minął bardzo szybko. W zasadzie przeleciał jak strzała. Nie żebym się nie cieszyła. Ale świadczy to o tym, że przybył mi kolejny rok w metryce. Ale ja nie o tym, że się starzeję. Bardziej chodzi o to, że tak jak pewnie  Ty zrobiłaś powinnam poczynić postanowienia noworoczne. Bo Ty pewnie takie już masz? Prawda?

Przyznam się że przez parę lat takie postanowienia robiłam. Siadałam z kartką papieru i długopisem. Pisałam punkt po punkcie. Czasami zapisana była cała kartka a bywało, że tylko kartka była niemalże pusta.

Gdy chodziłam do szkoły, pisałam, że będę się uczyła, żeby mieć lepsze stopnie. Zacznę w końcu czytać książki. Będę więcej pomagać w domu. Zacznę ubierać się jak dziewczyna i przestanę być szarą myszką.

Z wiekiem postanowienia ewaluowały.

Jako dorosła nastolatka, obiecywałam sobie, że zacznę wychodzić z domu tak jak moje koleżanki. Odwiedzę raz na jakiś czas dyskotekę, no bo przecież tam można poznać fajnych ludzi. W tym roku to już na pewno postaram się spotkać fajnego przystojnego księcia z bajki. Wyjadę na super wakacje i będzie bosko. Zacznę się w końcu wysypiać, bez względu na to co inni myślą.

To wszystko może wydawać się śmieszne, ale też byłaś nastolatką i dokładnie wiesz jakie młody człowiek ma wtedy priorytety.

Gdy zamieszkałam sama. Postanowień nie było końca. Między innymi, obiecałam sobie na piśmie, że będę ćwiczyła. Zrobię się bardziej odważna w kontaktach z innymi ludźmi. Przestanę narzekać i marudzić bez powodu, co mi się zdarzało jak każdej kobiecie. Przyłożę się bardziej do szkoły, żeby mieć szansę na dobrą prace. Chciałam podtrzymywać znajomości, które były dla mnie ważne, aby przetrwały jak najdłużej się da. Utrzymanie porządku też byłoby mile widziane, tym bardziej, że jak zrobię bałagan we własnej chałupie muszę to potem również sama sprzątać, a z tym już gorzej ...bo kto lubi sprzątać !;)
Jednak najważniejszym postanowieniem w tamtym czasie było nie poddać się.  Nie dać satysfakcji tym co mówili, że długo sama nie dam rady i wrócę z podkulonym ogonem do domu rodzinnego. I przyznać muszę, że to mi się udało. Dałam radę. Nawet jak było ciężko, zacisnęłam zęby i przetrwałam. Udowodniłam wszystkim niedowiarkom, że dam radę. Ale wiesz co ? Przede wszystkim udowodniłam sama sobie, że jestem silniejsza niż myślałam i że poradzę sobie w każdej sytuacji.

Teraz jestem na zupełnie innym życiowym etapie. Jako mama muszę myśleć także o córce. I choć postanowień w tym roku miało nie być to jednak się pojawiły. Lista nie jest najdłuższa, ale też nie krótka. Niektóre są całkiem serio. Inne z przymrużeniem oka, ale każde znalazło się tu gdyż trzeba ogarnąć ogół, a nie tylko środek lub boki. Oto ona, kolejność przypadkowa, oprócz pierwszego :

* Szczęście mojego dziecka. Zrobię to wszystko co tylko będę w stanie aby moja córka była radosnym dzieckiem. Po nie kąt zależy to od zawartości mojego portfela. Ale przecież wspólne spędzenie czasu w parku, na placu zabaw czy też w lesie nie wymaga nakładów finansowych. A przecież wspólne chwile są bezcenne tym bardziej jeśli wywołuje uśmiech na twarzy dziecka. Równie ważne jak nie najważniejsze jest też bezpieczeństwo mojego dziecka, ale to temat na inna okazję.

* Uporządkuję swoją szafę. Nie o porządki mi chodzi, a o dokładny przegląd wszystkiego co się w niej znajduje. Jednym zdaniem, wyrzucę wszystko na środek pokoju i powywalam to co jest mi zbędne. Rzeczy, które nie przydadzą sie mi będą oddane tym, którzy jeszcze z tych rzeczy skorzystają.

* Poświęcę więcej czasu na czytanie książek. Stwierdziłam, że 2-3 książki w roku to mało. Postaram się, żeby to była jedna w miesiącu.

* Wyjazdy. I owszem dużo jeździmy z Patką po okolicy i nie tylko, ale chciałabym, żeby było ich jeszcze więcej. Może nawet uda mi się odwiedzić jakieś ciekawe miasto lub miejsce, które mi polecisz. Jeśli znasz takowe warte zwiedzenia, pisz. Postaram się je odwiedzić.

* Wiąże się z wyżej. Jeżeli uda się jego realizacja, na blogu pojawi się cykl np: Patusiowa w podróży.? W którym będzie wszystko to co powinnaś wiedzieć o danym miejscu ...podróżując z drugą połową czy też z dzieckiem.

* Skrócę swoje wszystkie pary spodni. Może to banalne postanowienie, ale zawsze mi nie po drodze do krawcowej mimo, że kilka par spodni czeka na poprawki.

* Gimnastyka. Wracam do ćwiczeń. Lubię aktywność fizyczną i to zmęczenie później. Dlatego znajdę czas będę znowu ćwiczyć w domu według swojego ćwiczeniowego planu z zeszłego roku. Wiosną wrócę do biegania, jazdy rowerowej. Ale też pora przeprosić się ze stoperem, który w chwili obecnej zbiera kurz.

* W parze z ćwiczeniami idzie ZDROWE JEDZENIE. Staram się tego pilnować, ale przyznać muszę, że czasem zapominam o tym jak i ile powinnam jeść. A ćwicząc pilnować się trzeba.

* Postaram się ile będę mogła żeby na blogu było Was coraz więcej. Jeśli liczba polubieni na FB do końca roku dojdzie do 1000 będę mega szczęśliwa. Jeżeli przekroczymy tę liczbę będzie FANTASTYCZNIE. Ot takie moje małe marzenie.

* Wolny czas. Taki tylko dla siebie przeznaczony na słodkie nic nie robienie. Taki czas co nie powoduje wyrzutów sumienia gdy się patrzy w sufit.

* To co przyznam się zaniedbałam. Ja która nie wyszłam nigdy z domu chociażby bez wytuszowanych rzęs. Teraz oprócz pójścia do fryzjera nie "robię" z sobą absolutnie nic. Być może to wina tych wszystkich nieciekawych historii, które ciągną się za mną cały rok i wysysają moją energię. Ale się za siebie wezmę. Będę taka jak kiedyś. Podkreślone oko, szminka na ustach, szpilki na nogach i w drogę.

* Dbanie o siebie pewnie spowoduje też to, że zacznę WYCHODZIĆ Z DOMU. Bo póki co nie bardzo mi się chce. Bywanie w śród ludzi też dobrze robi na lepsze postrzeganie siebie.

* Pozamykać stare sprawy z przeszłości. Ale czas realizacji nie zależy ode mnie. Tak więc muszę uzbroić się w cierpliwość i liczyć na wyrozumiałość instytucji państwowych.

Na chwilę obecną to wszystko co chciałabym osiągnąć w przyszłym roku. Jeśli realizacja się powiedzie będzie super i to co będę mogła udokumentuję na blogu. Jako przykład tego, że się da, ale też jako zachętę dla Ciebie.:)  Jeżeli nie, nie załamię się a świat się nie skończy. Nie wykluczam również aktualizacji owej listy, bo dlaczego nie. Rok ma 12 miesięcy, więc powinno się wszystko udać.

Trzymaj kciuki, a ja będę trzymała za Ciebie i Twoje postanowienia.!
Masz już jakieś? Czy dopiero zamierzasz zabrać się za tworzenie listy? A może sobie odpuszczasz i idziesz na żywioł?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz