Strony

piątek, 27 stycznia 2017

Przez jednych lubiana, a przez innych znienawidzona. Za co ja ją polubiłam. I jaka jest o niej prawda. Czyli co trzeba wiedzieć o zielonej herbacie.



Nie będę udawać, nigdy nie byłam wielbicielką zielonej herbaty. Jej smak i aromat to nie to co lubię najbardziej. I tak jak z wiekiem zmieniają się przyzwyczajenia, upodobania, a nawet charakter, tak u mnie zmieniło się jedynie, a może aż stosunek do tego trunki.

Nie wykręca mnie na samą myśl o tej herbacie. Jej zapach i smak jakoś dziwnie też mnie nie odstasza.
Potrafie nawet usiąść sobie z kubkiem tego naparu i popijać bez pośpiechu czytając ksiażkę. Co jest mega postępem, bo wcześniej bywało tak, że jeśli już skusiłam się na kubek zielonej herbaty, był ona pita jednym duszkiem, i nie żadko zaciskałam palcami dziurki od noca, żeby nie poczuć tego nie przyjemnego (dla mnie) zapachu.

Takie zmiany cieszą, nie przeczę. Dlatego też postanowiłam zgłębić tajniki tej herbaty. I dowiedzieć się czemu jest ona tak lubiana przez wielu i co dobrego robi dla naszego organizmu.

Zielona herbata pochodzi z Chin. Skąd zozpowszechniła się na inne kraje Azji. Obecnie znana jest już na całym świecie. W krajach gdzie uprawia się tę herbatę, można znaleźć kilka jej rodzajów.
O jej zastosowaniach krążą legendy, dlatego też postanowiono sprawdzić czy ma ona aż tak duże właściwości zdrowotne jakie się jej przypisuje i poddano ją wielu testom medycznym.

WŁAŚCIWOŚCI ZIELONEJ HERBATY

Kiedyś za pomocą zielonej herbaty łagodzono np bóle głowy i reumatyczne. W czasach współczesnych, wiadomo, że zielona herbata może być stosowana w profilaktyce wielu innych schorzeń. Napar obniża ryzyko występowania nowotworów raka płuc, raka żołądka i raka układu pokarmowego.
Łgodzi również bóle stawów, wzmacnia układ immunologiczny, problemy skórne (trądzik, powstawanie zmarszczek, spowodowane obecością wolnych rodników), powoduje zmniejszenie objawów niektórych alergii.

Zielona herbata polecana jest również tym, którzy chcą pozbyć się zbędnych kilogramów, chamuje aktywność enzymów odpowiadających za odkładanie się tłuszczu w organizmie i tym samym przyśpiesza metabolizm, usówając zbędne produkty przemiany materii. Herbata po przez swoje właściwości poprawia koncentracje, dlatego też co raz częściej wykorzystywana jest w treningach wytrzymałosciowych. Ta herbata po przez to, że jest bogatym źródłem flawonoidów, czyli naturalnych przeciwutleniaczy ma wpływ na spowolnienie procesów starzenia.

Jeśli jesteś wielbicielem kawy z rana i nie wyobrażasz sobie, że można zacząć dzień bez pożądnej dawki kofeiny. Zielona herbata jest dobrym zamiennikiem. I kawa i "zielonka" zawierają kofeinę - prawidłowa nazwa teina (herbaciany odpowiednik kofeiny). Skład chemiczny obu jest taki sam, z tą różnicą, że teina działa subtelniej, a to spowodowane jest wzajemnym oddziaływaniem poszczególnych substancji wchłanianych z herbaty do krwi. Dużą zaletą teiny jest to, że wchłania się po woli, dzięki czemu, dłużej działa, a co za tym idzie organizm jest dłużej pobudzony.

Zielona herbata znajduje również swoje zastosowanie w kosmetyce. Jest źródłem witaminy A, C, B, E i K oraz, żelaza, wapnia, kofeiny, potasu, taniny, polifenolii. To właśnie z tych powodów została tak cenionych składnikim wielu kosmetykó, jak i również zabiegów kosmetycznych, które wykonywać moża w profesjonalnych gabinetach. Picie zielonej herbaty przyśpiesza proces przemiany materii, dlatego tak często wykorzystuje się te właściwości w produktach, które poprawiają kondycję skóry.

Napar z zielonej herbaty to również dobry sposób, na przemęczone oczy. Wystarczy przygotować esencję z kilku torebek zielonej herbaty, jeśli jest to wersja liściasta zalać trzeba wiekszą porcję niż za zwyczaj. Poczekać aż się porządnie zaparzy, nasączyś waciki kosmetyczne i położyć na powieki na 15 - 20 min. Pamiętać należy aby herbata nie była aromatyzowana i żeby była przestudzona, tak aby się nie poparzyć.

To teraz chwile o wadach. Bo i takowe są. Jak z każdym specyfikiem tak i z tą herbatą zalecany jest umiar. Zielona herbata nie jest wskazana w wieku podeszłym , dla osób, które mają problemy z sercem lub wysokim ciśnieniem. Jeśli chcemy podać dzieciom, napar powinien być lekki. A ograniczenie w spożywaniu zalecane jest u kobiet w ciąży. Dodatkowo: Mimo, że posiada właściwości obniżające poziom cukru i cholesterolu we krwi, to może utrudniać przyswajalność żelaza. Kolejna kwestia to pruchnica. Co prawda zielona herbaTa zawiera fluor, ale jednocześnie może przyczynić się do powstawania kamienia na zębach, dlatego, że pozostawia na zębach trudny do usunięcia nalot.

Wniosek.!
Zieloną herbatę warto pić zachowując przy tym umiar. Jeśli nie występują przeciwskazania to jak najbardziej można ją pić ...do 3 filiżanek dziennie. Wtedy zachowa ona swoje zdrowotne właściwości.
Pamiętać należy jednak, że jej nadmiar może wypŁukać z organizmu składniki mineralne ...wapń, potas, żelazo i obciążyć nerki.

A Wy pijecie czy nie pijecie ?

niedziela, 22 stycznia 2017


Za oknem ponuro, zimno i mokro. Taka pogoda przygnębia na maksa. Postanowiłam osłodzić nam trochę ten dzień. I wzięłam się za zrobienie gofrów.



Oto przepis

*ciasto

  2 jajka.5 łyżek obiadowych mąki,200ml mleka...

*bita śmietana
 

 200ml śmietanki 36%/nie śmietany/,łyżeczka cukru pudru/dodać po ubiciu śmietanki/

*mikser w ubijaniu śmietanki i zrobienia ciasta nie zastąpiony

*owoce
 

  ja dodałam kiwi, banana, brzoskwinie i dżem truskawkowy/na specjalne życzenia mojej czterolatki/
  była też Nutella


*jeśli nie macie gofrownicy to jak najbardziej możecie użyć suchych wafli. Dostaniecie w każdym  sklepie czy markecie.

SMACZNEGO :)


czwartek, 19 stycznia 2017

SAŁATKA Z PIECZARKAMI W TRZECH ODSŁONACH


Propozycja pochodzi z książki, którą niedawno zakupiłam i postanowiłam, wypróbować wszystkie przepisy jakie w niej są.

1* WERSJA KSIĄŻKOWA

Składniki

* 25 dag pieczarek
* 1 ogórek
* 2 papryki (kolory uzależnione od upodobań)
* 1 łyżka natki pietruszki
* 2 łyżki octu winnego
* 1 łyżka płynnego miodu
* 1 łyżka oliwy z oliwek
* 1 łyżeczka masła
* sól
* czarny pieprz

Przygotowanie

Pieczarki oczyściłam i pokroiłam w grubą kostkę, skrzyłam na oliwie z oliwek kilka minut. Potem dodałam masło, oprószyłam solą i pieprzem i smażyłam aż się zarumienią. Przełożyłam je do salaterki, a na tłuszcz, który został ze smażenia pieczarek wlałam ocet i miód, zagotowałam i doprawiłam solą i pieprzem. Umyłam papryki i osuszyłam, usunęłam gniazda nasienne i pokroiłam w paski. Ogórka umyłam osuszyłam i pokroiłam w plastry.
Na koniec paprykę i ogórka przełożyłam do salaterki z grzybami, polałam sosem i posypałam natką pietruszki.


2* MOJA WERSJA

Pieczarki potraktowałam krojąc je w grubą kostkę i podsmażyłam na oliwie z oliwek. Ogórek i paprykę wrzuciłam na grillową patelnię dodając pomidora, również pokrojonego w grubą kostkę. Gdy już warzywa się lekko z grillowały przerzuciłam je do patelni z pieczarkami, wzięłam się za grillowanie filetu z piersi z kurczaka, którą wcześniej po kroiłam w z dłuż na długie plastry.
Na koniec na talerzu ułożyłam różnokolorowej sałaty, mieszanki warzywna - grzybowej oraz pierś z kurczaka i polałam sosem.

3* Jeśli macie w domu zwolenników "pełnych" dań obiadowych. Proponuję tę sałatkę ( na zimno lub ciepło), z piersią z kurczaka smażoną w całości (bądź innym mięsem) podać z ziemniakami.

Wszystkie wersje przetestowałam. Każda tak samo pysznie smakuje. Wszystko zależy od tego na co macie w danym momencie ochotę.

Polecam i życzę smacznego :)

wtorek, 10 stycznia 2017

WITAMINA D ...WITAMINĄ ZDOWIA I ŻYCIA


Polska to taki kraj w którym pogoda i położenie nie do końca sprzyjają przebywaniu przez większość czasu na świerzym powietrzu. Bo o ile latem możemy pozwolić sobie na długie przebywaniu na dworze, o tyle w okresie jesienno - zimowym ten czas jest skrucony do minimum. To samo tyczy się żywności. Nie mamy możliwosci przez cały rok jeść zdrowych i świerzyw warzyw, owoców oraz ryb.

Gdy wyszłam z Patrycją ze szpitala, pewnie jak większość "młodych" mam pamiętałam o wszystkich zalecaniach. Pilowałam każdej, wizyty u specjalisty, każdej witaminki o odpowiedniej porze dnia i nocy itp.

Taki stan rzeczy utrzymywał się długo. Przyznaję, że nawet nie zauwarzyłam jak w ogromie obowiązków zapominałam o jednej ważnej rzeczy. Oczym.? Witamina D.!

Przypomniałam sobie o niej na jednym ze szkloeń, w którym miałam możliwość uczestniczyć.

No cóż, moja wina. Starość nie radość. Zapomnieć każdy może. Najważniejsze, żeby się poprawić. Co też skrzętnie uczyniłam. I teraz nie ma dnia, żeby moje dziecko zostało pozbawione dziennej dawki witaminki.

Z uwagą wysłuchałam prelekcji Pani doktor. Żeby mieć świadomość w jakim celu, suplementacja jest potrzebna.

Dowiedziałam się międzyinnymi, że zażywać tę witaminę należy do 18 roku życia.! Takie zalecenia w Polsce obowiązują już od paru lat. O czym nie miałam pojęcia. Ale też nie każdy pediatra informuje rodzica.
Ale skąd miałam wiedzieć, o tych wszystkich "nowościach".

Po powrocie do domu i odebraniu Patki z przedszkola udałam się do naszej Pani doktor po receptę. Wiem, w aptekach jest duży wybór witaminy, ale ja postawiłam na taką, która poradziła lekarka na wykładzie.

I zaczęłyśmy nadrabiać zaległości. Oczywiście zgodnie z zaleceniem naszej pediatry. Ale też postanowiłam dokładnie przestudiować wszelkie informacje.

Teraz już mam w głowie, że Witamina D pomaga zapobiegać i leczyć krzywicę. Niedobór może spowodować opóźnienie w ząbkowaniu u bardzo małych dzieci. A by cieszyć się zdrowiem w pełni potrzebne jest odpowiednie stężenie Witaminy D3 we krwi. Jeżeli dzieci często chorują i odporność "kuleje", zatroszczmy się o to aby dzieci przyjmowały dzienną dawkę tej witaminy.

Ponadto witamina D3 ma korzystny wpływ na układ nerwowy i mięśniowy. Łagodzi stany zapalne. Suplementacja witaminy D w wieku dziecięcym zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy typy pierwszego. A zażywanie tej witaminy u chorych z cukrzycą typu 2 poprawia wydzielanie insuliny i tolerancję glukozy. Stymuluje szpik kostny do produkcji komórek obronnych.

Niedobór witaminy D3 grozi krzywicą, spadkiem odporności, ale również może być też powodem braku apetytu u dzieci jak i ich potliwości i nerwowości.

Jak poza suplementacjom dostarczyć organizmowi Witaminy D3, aby we krwi zwiększyć jej zawartość. Pomorze nam z pewnością odpowiednia dieta. Warto szukać jej w mleku, maśle, jajkach i oczywiście rybach morskich.

Zawartość witaminy D w polskich produktach żywnościowych

Zawartość witaminy D
(1 j.m. = 0,025 µg)

*węgorz świeży
1200 j.m./100 g
*śledź marynowany
480 j.m./100 g
*śledź w oleju
808 j.m./100 g
*dorsz świeży
40 j.m./100 g
*łosoś (gotowany/pieczony)
540 j.m./100 g
*makrela (gotowana/pieczona)
152 j.m./100 g
*ryby z puszki (tuńczyk, sardynki)
200 j.m./100 g
*żółtko jajka
54 j.m./żółtko
*ser żółty
7,6–28 j.m./100 g
*mleko ludzkie
1,5–8 j.m./100 ml
*mleko krowie
0,4–1,2 j.m./100 ml

Pamiętajmy o tym aby w codziennej diecie dziecka były ryby oraz nabiał. Na całe szczęście od paru miesięcy nie mam problemu z rybami i moja panna je każdą ilość. A kiedyś nie chciała nawet spojżeć. Waro wierzyć w cuda ...hehe. Za to nie lubi jaj. Ale od czego są naleśniki. Pamiętać trzeba róznież o korzystanie ze słońca w ciepłych miesiącach. Dla wytworzenia dziennej dawki witaminy D3 wytarczy zaledwie kilka minut dziennie.
Braki uzupełniajmy suplementami. Kapsułkami lub kropelkami.

Zapoznajcie się z wytycznymi jak wygląda dawkowanie w poszczególnych grupach wiekowych.

*do końca 6. miesiąca życia - 400 IU/dobę (10,0 µg/dobę) – podawanie witaminy D należy zacząć od pierwszych dni życia dziecka, niezależnie od sposobu jego żywienia

*od 7. miesiąca do 12. miesiąca życia – 400-600 IU/dobę (10,0-15,0 µg/ dobę) – w zależności od źródeł pokarmowych witaminy D;

*od 1. roku życia do 18 lat – 600-1000 IU/dobę (15,0-25,0 µg/dobę)

Przed podaniem witaminy D3 skonsultuj się z lekarzem, gdyż dawka jest dostosowywana do masy ciała dziecka.

czwartek, 5 stycznia 2017

HU HU HA NASZA ZIMA (NIE TAKA) ZŁA


W końcu zima, a co za tym idzie temperatury spadły poniżej zera. A poza tym idzie ich odczuwalność różni się od faktycznych kresek na termometrze.

O to kilka zasad, do których ja się stosowałam, gdy Patka była mała i którym jestem wierna teraz gdy ma ponad 3 lata. Mam nadzieję, że pomogą Ci rozwiać wszelkie wątpliwości jak przygotować swojego szkraba na zimową mroźna przygodę.

Na początek musisz pamiętać, że niemowlakowi i małemu dziecku ubiera się o jedną warstwę więcej niż dorosłemu.
Tak więc. Załóż swojemu maluszkowi, body z długim rękawem i pajaca, może być welurowy (ja takie miałam dla Patusi i się sprawdziły). Na koniec kombinezon zimowy. Tak ubranego malucha umieszczasz w śpiworze wózkowym, a na koniec przykrywasz kocem polarowym. Jeśli nie masz śpiwora przykrywasz malucha dokładnie kocem a na wierzch zapinasz zasłonę od wózka. Jeszcze jedna ważna sprawa. Sprawdź przed wyjściem czy maluch ma dobrze zakrytą głowę, szyje, i ręce. I czy nic nie krępuje jego ruchów np: szalik i sznurek od rękawiczek jeśli taki jest. Zwróć szczególną uwagę na to by szalik nie zasłaniał buzi dziecku. Gdyż ciepłe powietrze z ust zamarznie na materiale co utrudni oddychanie w konsekwencji spowoduje odmrożenie.
Jeśli masz wątpliwości czy malcowi jest ciepło. Dotknij jego karku. Nie powinien on być ani chłodny ani przegrzany.


W przypadku gdy dziecko jest kilkuletnie załóż mu podkoszulek z długim rękawem, rajstopy + skarpetki, jeżeli jest bardzo duży mróz sweter i ciepłe spodnie. Zamiast swetra sprawdzi się bluza na suwak na misiu z kapturem i bielizna termo aktywna, a na koniec kurtka z kapturem ewentualnie kombinezon nieprzemakalny. Pamiętaj również by zadbać o stopy dziecka. Najlepsze będą śniegowce, które chronią przed przemoczeniem.
Dobrze sprawdzają się ubrania z flaneli, sztruksu oraz ciepłej dzianiny.

Pamiętać należy również o zabezpieczeniu twarzy dziecku kremem z filtrem. Jednak nie używaj kremów nawilżających, gdyż w ich składzie znajduje się woda, która na mrozie będzie zamarzała.

Wybierasz się na spacer z dzieckiem omijaj porę drzemki, a to dlatego, że podczas snu mięśnie podniebienia miękkiego i gardła rozluźniają się, dzięki czemu zimne powietrze łatwiej przedostaje się do oskrzeli i płuc. Jeśli jednak zdąży się, że Twoje dziecko zaśnie wróć z nim czym prędzej do domu.


Bez względu na wiek dziecka, unikaj karmienia na spacerze. Twoja pociecha mogłaby zachorować na zapalenie gardła. A tego nie chciałaby żadna mama.

Pamiętaj także o unikaniu nagłych zmian temperatury. Jeśli masz zaplanowane wyjście ze swoim niemowlaczkiem lub starszakiem w konkretne miejsce to polecam bezpośrednie dotarcie do celu i taki sam powrót do domu. Duża zmiana temperatury np: z -15 do +15, spowoduje, że dziecko się spoci a Wy zaraz wychodzicie z powrotem na mróz. I przeziębienie gotowe. Jeżeli macie jednak w planach pójście na zakupy lub do jakiegokolwiek innego ciepłego pomieszczenia, pamiętaj o tym aby zdjąć dziecku rękawiczki, czapkę i rozpiąć kurtkę bądź kombinezon. Jeśli Twój maluszek jest jeszcze w śpiworze wyjmij go z niego.


Pamiętaj, że ważne jest również to aby nie przegrzewać mieszkania. Nie ma nic gorszego niż to, że dziecko z nagrzanego pomieszczenia wyjdzie na mróz. Może doznać szoku termicznego. A ponad to gorące powietrze sprawia, że wysusza się śluzówka nosa, przez co łatwiej o przeziębienie. Dlatego nie należy przesadzać z kaloryferami. Optymalna temperatura to 21 stopni C. W okresie jesienno-zimowym zaleca się stosowanie nawilżacza powietrza lub soli morskiej w spreju.
     
Warto pamiętać, że mroźne suche powietrze nie jest tak szkodliwe jak wilgotne. Łatwiej o przeziębienie gdy za oknem śnieg z deszczem i wiatr a temperatura na plusie.

Być może wyda Ci się to dziwne, ale żeby zoptymalizować różnicę temperatury między domem a dworem. Otwórz przed wyjściem lufcik na około pół godz. W ten sposób organizm Twojego malucha przyzwyczai się do temperatury za oknem. Ja otwieram okno w czasie szykowania się do wyjścia.

I ostatnia ważna kwestia. Pamiętaj, że zimowe suche powietrze, sprawia, że podczas oddychania Twoje dziecko traci więcej wody niż w innych porach roku. Dlatego nie zapominaj o dodatkowych płynach dla malucha. Najlepiej sprawdzą się ciepłe napoje oraz zupy.

Zatem bież malucha na śnieg. Ulepcie bałwana, rzucajcie się śnieżkami lub zjeżdżajcie na sankach. Zima Wam nie groźna.
Miłej zabawy:)